TYPOBerlin 2013 #1

3 dni wykładów to 3 wpisy. Bez zanudzania średniością wybieram najlepsze i najgorsze. Notatki robiłam na żywo, dlatego nie gwarantuje wielkiej spójności:)

_

Wyjazd o 17:30 z Gdańska w środę, aby być o 3 rano w Berlinie nie był do końca przemyślany. Tak samo jak nie przemyślałam kupna biletu innego niż grupa. Innego, bo na "to drugie" lotnisko w Berlinie. Z oczami jak euro siedzę w autobusie między trzema łysymi, napakowanymi Polakami w nadziei, że wszystko przebiegnie gładko. Przebiegło. 

Po drzemce w korytarzu hotelowym na 12:00 kierujemy się na prezentacje.

Dostajemy imienne identyfikatory i mocne płócienne torby. Z założenia mają wytrzymać ze 100kg darmowych, nakradzionych gadżetów ze stoisk FontShopu, Monotype, Slanted, iStocka i innych.




Dzień 1.

OTWIERAJĄCY
Konferencję otwiera Ken Garland, 82 latek. Opowiada o czułości, dotyku. Osobiście nie widzę kontekstu typograficznego. Jednak TYPOBerlin 2013 było pod nazwą TOUCH, tak więc skupił się na tym z racji dziewiczego wykładu. Jest stary więc mu wolno. Wzbudził we mnie ogromną sympatię. Muszę dodać, że jego żona - Wanda - jest Polką (czystomówiącą)?




NAJMNIEJ CIEKAWE
Mitya Kharshak/KAK Magazine Moscow - koleś mówi po rosyjsku i tłumaczy to kto inny / zmuła idziemy jeść.
To jedyne co napisałam o godzinnym wykładzie. Odstrasza mnie prezentacja, szkoda.

NAJCIEKAWSZE
Harry Keller, czyli webdeveloper z Berlińskiego biura Spiekermanna. Ma dziwnie postawione włosy i jak później na korytarzu zauważam - jest małym kurduplem, co tłumaczy próba dorabiania centymetrów poprzez fryzurę. Z racji tego, że "robi internety", zastanawiał się w swojej prezentacji dlaczego tyle osób projektuje tradycyjnie (print w jego rozumieniu), a nie webowo oraz dlaczego to jest ciągle nierówne. Główne hasła "Connectivity is the new electricity" i "The revolution need designers". Podkreśla, że nowe media potrzebują projektantów i warto się tym zająć bo jest to przyszłość. Pewnie ma dużo racji, ale ja jak zwykle wierzę w materialność i dotykalność projektów. 

Najważniejsze jednak co powiedział, choć skierowane to było do studentów, to konieczność publikowania swoich prac w internecie, ponieważ jest on wirusowy, magiczny i przede wszystkim darmowy.

Go build something!




_
Anthony Burrill
Zobaczyłam pracę i skojarzyłam. Opowiada o sobie, o erze bez komputerów, jak wysyłał małe książeczki ze swoimi pracami do ludzi, tak jak teraz portfolio w pdf można. Jak to uwielbia szukać siebie w Googlach i patrzeć na wyniki - czyli to co ja robię w wolnych chwilach, myśląc, że mam narcystyczne zapędy. Podkreśla siłę internetu. Jak z dnia na dzień, jego praca staje się hitem do tego stopnia, że ktoś wytatuował sobie ją na udzie. Ma duży dystans do siebie. Widać, że jara się tym. co robi. Ja nie jestem pewna, jakbym zareagowała na moją pracę na czyimś ciele, ale raczej nie podskakiwałabym jak mały króliczek.





OSTATNI TEGO DNIA 
Trafiliście kiedyś na taką stronę? http://www.letteringvscalligraphy.com/
Ja tak, a co najfajniejsze zakończenie bitwy było właśnie na TYPOBerlinie. Martina Flor i Giuseppe Salerno spotkali się w Berlinie i przez pół roku codziennie mieli fajta o lepszą literkę wykonaną w swoim własnym, unikalnym stylu. W ostatecznym starciu LetteringVSCalligraphy wygrała kaligrafia, ale wiadomo, że to ustawka.





_


Nie było możliwości zobaczyć wszystkich wykładów. Były godziny, podczas których trzeba było wybierać jeden z trzech. Już po pierwszym dniu wiedziałam, że ominęłam petardę - czyli Julie K. Anderson i jej życiowy przepis z użyciem cytryn.



Ja i Spiekermann. Wiem -> widać, że fotomontaż.


Kolejne dwa dni -> później!

Pierwsza połowa maja.

_
Jestem członkiem STGU!



_
Jestem też koleżanką Pana Wizualnego i ustanawialiśmy rekord najdłuższej infografiki!
_
Moje prace na About Design.


Tutaj prezentuje się ta mniej szpanerska wersja wizytówki (środkowe zdjęcie).

_
Rozkładówka w Magazynie Be

Czekam na papierową wersję <3


_
Zrobiłam swoją wizytówkę!



_
Jadę na TYPOBerlin!




Jutro (środa 15.05) wyjeżdżam na konferencję typograficzną do Berlina. Od czwartku do niedzieli (16.05 - 20.05) będę pewnie dzielić się wrażeniami.

_

NA INSTAGRAMIE (pozwolenie na obserwowanie)

:)